Recenzja: “Michael Jordan. Życie”. Gruba książka bez niespodzianek

roland-lazenby-michael-jordan-zycie-ksiazka

Review of “The Life” – book biography of Michael Jordan by Roland Lazenby. Only Polish-language text. // Recenzja książki “Michael Jordan. Życie” napisanej przez Rolanda Lazenby’ego.

Dzisiaj 17 lutego. Tego dnia w 1600 roku w Rzymie spalono Giordano Bruna, o czym w wierszu “Campo di Fiori” wspominał Czesław Miłosz. Włoch padł ofiarą niezrozumienia przez współczesnych. Był wyjątkowy, miał własne zdanie, przez które w tamtym czasie nazwano go po prostu heretykiem. Pięćdziesiąt dwa lata temu w Nowym Jorku na świat przyszedł Michael Jordan. Indywidualista, geniusz, postać, która swoją postawą i podejściem do koszykówki zmieniła jej oblicze, chociaż część jej ruchów była nowatorska i dla współczesnych niezrozumiała. Amerykanin miał jednak szczęście, ponieważ pojawił się na świecie w chwili, kiedy cywilizacja była bardziej rozwinięta, a największe sukcesy przyszło mu osiągać w dobie telewizji i uwielbiania jednostki przez tłum. Dzięki temu – zamiast na stos – trafił na plakaty, do reklam i na okładki czasopism.

Nie jest żadną tajemnicą, że lubię czytać biografie. Osoby, które kojarzą moją osobę z blogu AxunArts.pl wiedzą, że kilka razy polecałem tam książki opisujące życie muzycznych gwiazd. Ci, którzy znają mnie na co dzień, nie muszą wchodzić na wspomniany wcześniej blog, aby posiąść wiedzę o moim zainteresowaniu biografiami. Rodzina i przyjaciele wiedzą o tym bardzo dobrze, czego przykładem sprezentowanie mi kilka razy takich właśnie książek. Skąd zainteresowaniu tym typem literatury? Trudno jest mi na to pytanie odpowiedzieć. Zaczęło się od biografii muzyków, a wszystko związane było oczywiście z moją działalnością muzycznego blogera. Ostatnie dwa lata to na krajowym rynku wydawniczym spory wysyp tytułów o tematyce sportowej. Biografie i autobiografie postaci znanych z aren sportowych nie trafiły w moje gusta w takim stopniu, jak tożsame tytuły muzyczne. Wszystko przez nieco mniejsze zainteresowanie w tej dziedzinie, gdzie właściwie – oprócz koszykówki i żużla – mało rzeczy przykuwa dzisiaj moją uwagę. Biografii najlepszego koszykarza w historii przegapić jednak nie mogłem.

„Michael Jordan. Życie” autorstwa Rolanda Lazenby’ego to prawdziwa cegła. Sześćset sześćdziesiąt pięć stron. Dla porównania „Adam Mickiewicz. Wybór pism” (wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1950) liczy 536 stron, „Dziennik norymberski” G.M. Gilberta (wyd. Świat Książki, Warszawa 2012) ma ich 528, a „Dusza, rytm, ciało. Leksykon muzyki r&b i soul” (wyd. Agencja Joytown, Wrocław 2008) już 603. Oczywiście bez trudu znajdziemy książki obszerniejsze od “Życia”. Przykładem niech będą dwie pozycje: „Był jazz” Krzysztofa Karpińskiego (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014; ponad 700 stron) i „1001 albumów muzycznych” Roberta Dimery’ego (wyd. Elipsa, Warszawa 2005; ponad 900 stron), które bez wątpienia są najgrubszymi dziełami, obok Biblii i Koranu, jakie posiadam na półce. Wyjątkowości książce Lazenby’ego dodaje jednak fakt, że cała poświęcona została jednej osobie, która w chwili jej wydania miała (tylko? aż?) pięćdziesiąt jeden lat. Te sześćset stron nie jest jednak żadnym problemem. Obszerność, owszem, może nieco przerażać, jednak fani basketu i Chicago Bulls nie powinni narzekać. „Michael Jordan. Życie” jest bowiem pierwszą tak dokładną opowieścią o najbardziej rozpoznawalnym sportowcu Ameryki od czasów Muhammada Alego, pierwszą zbierającą w jednym miejscu wszystkie fakty z życia Jego Powietrzności – tego prywatnego, jak i zawodowego. To w końcu także książka starająca się wyważyć ocenę postaci Jordana, nie ukrywając jego wad i problemów.

Ja zaryzykowałbym i nazwałbym książkę Lazenby’ego antologią. Tytułów poświęconych sześciokrotnemu mistrzowi NBA było bowiem kilka, z czego dwa na pewno wybijają się na pierwszy plan. Mam tutaj na myśli „Playing for Keeps” Davida Halberstama (Three Rivers Press, 2000) i “The Jordan Rules” Sama Smitha (Pocket Books, 1993), które dane było mi przeczytać już jakiś czas temu w wersji elektronicznej. To one stanowiły dla Lazenby’ego fundament do pracy nad książką. Sam autor zresztą nie ukrywa inspiracji i tego, że wspomniane pozycje były częściowym źródłem jego wiedzy oraz stanowiły początek rozważań nad kilkoma kwestiami poruszonymi na kartach „Życia”. Wydana w roku ubiegłym książka stanowi zbiór wszystkiego, co do tej pory powiedziano i napisano o Jordanie oraz uporządkowuje fakty z pięćdziesięcioletniego życia koszykarza. Tytuł ten umieściłbym zresztą pomiędzy wspomnianymi wyżej: stawiającym „Aira” na piedestale „Playing for Keeps” i pokazującym drugą, mniej medialną twarz sportowca „The Jordan Rules”. Lazenby nie stara się podążać żadną z tych dróg. Dla niego Jordan to, z jednej strony, ikona koszykówki, zawodnik, który z tej dyscypliny sportu uczynił prawdziwą żyłę złota (nie tylko dla siebie, ale również klubu, w którym grał, jego właściciela i całej ligi NBA), ale także hazardzista, osoba, która pomimo wielu zer na koncie, nie potrafiła oddawać na czas golfowych długów, boiskowy tyran i sportowiec, który mimo uprawiania drużynowej dyscypliny, zawsze stawiał siebie w centrum uwagi, uznając się za jedynego odpowiedniego osobnika do wykonania zadania, jakim była wygrana.

Pomimo tych wszystkich superlatyw padających tutaj w stosunku do książki “Michael Jordan. Życie”, muszę postawić sprawę jasno: mało zaprezentowanych tutaj wiadomości mnie zaskoczyło. Ja po prostu to wiedziałem. Czytałem wcześniej – artykuły, wywiady, książki – i zapamiętywałem. Informacja o niezakwalifikowaniu Jordana do szkolnej drużyny? Żadna nowość. Problemy z hazardem, które miały być domniemanym powodem jego pierwszej emerytury? Również o tym czytałem. Napięte relacje z Isiah Thomasem i całą drużyną “Bad Boys” z Detroit oraz spisek wycelowany w “Aira” podczas jego pierwszego Meczu Gwiazd? Jako fan nie mogłem o tym nie wiedzieć. Złe traktowanie kolegów z drużyny? Niezbyt miłe, ale prawdziwe i także mi znane. Dziwi mnie zatem to, że wiele osób, w stosunku do których w Polsce używa się określenia “koszykarski ekspert”, w swoich recenzjach i opiniach na temat tej książki, pisze, że jest ona odkrywcza i ujawnia nieznane do tej pory fakty z życia Jordana. Jedynym fragmentem, który dostarczył mi nowych wiadomości o urodzonym na Brooklynie sportowcu, są pierwsze trzy rozdziały (kolejno “Holly Shelter”, “Cholerne Wilmington” i “Wpływy”), które przedstawiają historię rodziny Jordanów od końca XIX wieku, kiedy to nienoszący jeszcze tego nazwiska przodkowie MJ-a byli typowymi mieszkańcami postsecesyjnego południa Stanów Zjednoczonych, na ternie którego tzw. prawa Jima Crowa z każdym dniem pogłębiały segregację rasową i konflikty miedzy białymi i czarnoskórymi.

Poznałem kiedyś wyniki badań (pewnie amerykańskich naukowców, bo kogóż by innego?) na temat czytania książek biograficznych. Otóż wynikało z nich, że wśród osób, które najchętniej sięgają po tego typu literaturę, największy odsetek stanowią ludzie, którzy uważają swoje życie za nieudane, nie czują spełnienia, szukając jednocześnie cały czas inspiracji i dowartościowania w poznawaniu faktów z życia znanych postaci, gwiazd, którym po prostu się powiodło. Być może jakiś psycholog, po przeprowadzeniu ze mną wywiadu lekarskiego, również stwierdziłby takie zaburzenie. Mocnym argumentem byłaby zapewne paskudna kontuzja lewej nogi w szóstej klasie szkoły podstawowej, która przekreśliła moje szanse na otarcie się o zawodowe granie w koszykówkę, a predyspozycje – przynajmniej w tamtym wieku – miałem podobno dosyć duże. Kto wie, być może te plakaty Jordana w pokoju i znanie faktów z jego życia przed lekturą książki Lazenby’ego coś znaczą i jestem świrem szukającym ucieczki w literaturze biograficznej?

Roland Lazenby, Michael Jordan. Życie, tłum. Michał Rutkowski, wyd. SQN, Kraków 2014.

Tekst ukazał się pierwotnie na moim blogu Jeszcze Kwadrans: link. Zachowując jednak jednolitość tematyczną, od teraz książki sportowe recenzował będę na łamach tej strony.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s